niedziela, 25 września 2016

100 LAT DLA NASZEJ ELIZKI!


Ten specjalny wierszyk pragnę dedykować naszej Elizce,
która lubi z każdym przekornie dyskutować.
Zakochana bez pamięci w słodkiej myszce miki
ma najsłodsze na świecie włosków blond kosmyki.

Nie usiedzi na pupie dłużej niż minut 5 w żadnym wypadku,
wszystko w jej wydaniu jest dziełem przypadku.
Czekolada w jej ręku to malarskie narzędzie
Wierzy, że zdobiąc nią mieszkanie jakoś to będzie.

Lubi się wspinać na co popadnie,
tutaj coś podje tam znów picie ukradnie.
Trzeba mieć oczy dookoła głowy,
inaczej bałagan w 5 minut gotowy.

Lubi smoczkami rzucać z balkonu
ale nie mówi o tym nikomu.
Nic jej nie straszne, nawet kosz na śmieci
czeka aż mama do kuchni przyleci.

Potem spojrzy jakby nic się nie stało,
choć wszystko na ziemię się wysypało.
Wzdrygnie ramionami, że to nie była ona
jednak widać, że z tego faktu jest zadowolona.

Każdy kto nie akceptuje jej stylu bycia
nie ma w tym domku łatwego życia.
Zakrzyczy wszystkich niemiłosiernie
a potem wyśmieje w kącie potajemnie.

Bardzo samodzielna jest nasza Elizka
energią na co dzień nieustannie tryska.
Sztućcami posługuje się również wzorowo
będzie przykładną gospodynią domową.

Dziś ta Elizka ma urodzinki

i od samego rana stroi nam minki.
3 latka jak z bata szybko zleciało
choć dla nas zostanie Elizką naszą małą.

W tym wierszyku ciocia z serduszka Ci życzy
dużo uśmiechu, radości, słodyczy.
Niech Anioł Stróż na straży Twego życia stoi
a myszka miki Twój torcik wystroi.

100lat!


RYBKA KAROLINA


W pewnych podwodnych śląskich krainach
żyje sobie rybka Karolina,
zawsze z uśmiechem od ucha do ucha
znana jest wszystkim z ogromniastego serducha.

Jednak nie jedyna to rybki zaleta,
bo dochodzą słuchy, że robi w pecetach.
Tak ją ta robota zafascynowała,
że siedzi w tym od rana do rana.
Każdemu i zawsze służy pomocą,
przybywa z ratunkiem i dniem jasnym i ciemną nocą.
Wszystko potrafi w internetach znaleźć
Jednakże najpierw musi się dobrze najeść.


Rybka Karolina ma różne niesamowite talenty
i gdy zajdzie taka potrzeba
skrupulatnie jak detektyw przemierza podwodne odmęty.





Nic nigdy nie umknie jej rybiej uwadze
znana jest z tego w czeskiej ale i warszawskiej Pradze.
Spraw trudnych ta rybka ma normalnie bez liku.
Rozrywana jest w całym interneciku.

Jednak nie próbuj tej rybki w żadnym wypadku denerwować
bo ciężko jej będzie swe skrzętnie ukrywane rybie kły wtedy schować.
Najlepiej oczywiście żyć z nią w zupełnej zgodzie
i dać się jej porwać ku niesamowitej podwodnej przygodzie.
Niech każdy z was zatem słowa tej rybki na zawsze pamięta,

że warto żyć ze sobą żyć w przyjaźni,
bo wtedy wszystko jest weselsze i bardziej kolorowe
i nic nas wtedy tak bardzo nie drażni.  

piątek, 22 listopada 2013

NIEDŹWIADEK TADEK

Był sobie raz niedźwiadek Tadek
Słynął on z tego, że był niejadek.
Podczas, gdy inni lubili miód
On beztoskie życie bez miodu wiódł.

Asortyment miał on niezwykle wąski,
bo pociągały go roślinne przekąski.
Stokrotki, kaczeńce a nawet maki,
bo ten niedźwiadek po prostu był taki.

Nad rzeczką, gdy jego bracia łowili ryby
On zapuszczał się do lasu na grzyby.
Potrafił szukać ich bez pamięci,
bo mawiał, że grzyby to coś, co go kręci.



Dziwiła się cała niedźwiedzia brać,
co też z niedźwiadkiem tym może się stać.
Ale ten nic sobie z tego nie robił
Przecież nie będzie się nad tym tak głowił.

Jest, jaki jest i lubi roślinki,
nawet, gdy inni stroją wciąż minki.
Wszystko ma swój niepowtarzalny smak
Nie można zmienić nikogo ot tak.

środa, 20 listopada 2013

UWAGA KONKURS DLA NAJMŁODSZYCH :)

Uwaga uwaga drodzy rodzice i drogie dzieci. Ogłaszam  konkurs na ilustrację do wiersza o króliku. To dziecko, które narysuje najładniejszy obrazek króliczka wygra a nagrodą będzie osobista dedykacja wiersza oraz umieszczenie tego rysunku na moim blogu. Zapraszam do zabawy wszystkie dzieci te większe i te najmłodsze.

wtorek, 29 października 2013

SARNA ANNA

Sarna Anna ma wychodne,
więc przymierza ciuszki modne.
Nic jej jednak nie pasuje
wiele Annę to kosztuje.

Suknia biała, czarna, złota
wybrać ciężka to robota.
Dylematów ma tysiące
zaszło już znudzone słońce.

Wszyscy sarnę popędzają,
bo zabawa jest tuż tuż.
A sarenka wciąż w rozsypce
problem większy ma więc już.

Wtem do Anny wpadła mama
matko święta, co za dama!
Stroisz się godzinę trzecią
zaraz wszyscy stąd odlecą.

I zostaniesz całkiem sama,
bos kapryśna młoda dama.
Zostaw wszystko tak jak leci
po co suknia, która świeci?

Najładniejszą masz na sobie
równą każdej tej ozdobie.
Bo nie zawsze to, co świeci
jest najlepsze drogie dzieci!

piątek, 7 czerwca 2013

ZOSIA I JEJ ZWIERZYNIEC

Była sobie Zosia mała,
która pieska pokochała,
kotka, myszkę, ptaszka też
kręcił ją więc każdy zwierz.

Obmyśliła pomysł taki,
że na prezent chce zwierzaki

Mama się za głowę chwyta,
tata aż zębami zgrzyta.

Zosia cała uchachana
od rodziców chce warana.
Zosiu, Zosiu, co ty chcesz?
Czy już wiesz to? Czy już wiesz?

Po co ci zwierzyniec cały?
Czy nie lepiej piesek mały?
Zosia tak się zastanawia,
oglądała też żurawia.

W końcu tata rzecze tak:
wybierz kotku: pies, czy ptak.
Zosia zatem wybrała psa,
pies pojawił się raz dwa.

Dziś jest Zosia duża już,
wybór jasny jest tuż tuż,
dokonany za pierwszym razem,
bo została weterynarzem!

PCHEŁKA

Była sobie pchełka mała,
co w koteczku się kochała.
Rozgościła się w futerku,
bo jej miło jest w ciepełku.

Uwinęła sobie gniazdo
tuż za uchem kotka burka.
Drapał się kot łapką każdą,
bo go bardzo swędziała skórka.

Pchełka tak się zakochała
w kocim futrze bez pamięci,
że rozstawać się nie chciała,
bo ją kotek strasznie kręcił.

Burek w końcu zniesmaczony
obecnością gościa tego
machnął łapą zakręcony
wyrzucając z futra swego.

Mała pchełka obrażona
na koteczka czyny takie
spakowała swe walizki
pojechała w ciepłe kraje
rozglądać się za innym nieborakiem.